06.01.2011

Gdyby nie te błędy...

Smażone zielone pomidory - niezapomniany film, niezapomniana książka Fannie Flagg. Kiedy więc zauważyliśmy Wciąż o tobie śnię, kupiliśmy i natychmiast przeczytaliśmy. Pomidory to nie są, ale nie czujemy się rozczarowani i możemy książkę polecić, musimy jednak wytknąć zauważone literówki i  dyskusyjne, łagodnie mówiąc, przecinki (a czasem ich bezdyskusyjny brak) oraz inne błędy. Nie ukrywamy, że psuły nam one przyjemność czytania.

Literówki:
  • Poza tym, Brenda na pewno bo go otworzyła (s. 19, powinno być by);
  • (...) dopadnie go, rzuci na rynek i potraktuje jak każdy innym dom na sprzedaż (s. 77);
  • (...) podejrzany typ, któremu spodobało się załączone do ogłoszenie zdjęcie Maggie (s. 83);
  • Cały czas mam ten kostium zajączka, do którego zdejmowała za mnie miarę (s. 106);
  • (...) Red Mountain Realty nie jest firmą, z którą powinniście byś w tej chwili kojarzeni (s. 152);
  • Schowała zapasowy klucz po wycieraczką (s. 191);
  • (...) dostrzegła w jego twarz coś intrygującego (s. 234);
  • (...) Brenda nie chciała wypuścić jej klasy na spotkanie z chłopakiem (s. 267, powinno być z klasy).
Przecinki:
  • Poza tym, Brenda miała rację: to była straszna szkoda (s. 15);
  • Poza tym, każdy wie, że należy wspierać artystów (s.15);
  • Chociaż tyle mogła dla niej zrobić, jako przyjaciółki (s. 16);
  • Poza tym, Brenda na pewno by [zob. wyżej] go otworzyła (s. 19);
  • Poza tym, Robbie (...) miała dyżur (s. 22);
  • A w ogóle, dlaczego wybrała harfę? (s. 27);
  • Na przykład, Richard do złudzenia przypominał jej Eddiego (s. 38);
  • Zresztą, krzesło nie byłoby wcale najgorsze (s. 63);
  • Na szczęście, przyszło sporo agentów (s. 87);
  • Według niej, największym zagrożeniem (...) nie była wojna (s. 98);
  • No i w przeciwieństwie do (...) pozostałych dziewcząt, jej towarzyszył cały orszak (s. 130);
  • Zresztą, Maggie nigdy nie powiedziała (s. 131);
  • Mnóstwo rzeczy... Na przykład, twoja osobowość (s. 133);
  • W przeciwieństwie do innych dziewczyn, Brenda dokładnie wiedziała (s. 134);
  • Zresztą, sama zachowywała się tak samo (s. 135);
  • Poza tym, Maggie wyświadczała (...) przysługi (s. 136);
  • Na szczęście, dzisiaj dokładnie wiedziała (s. 137);
  • (...) świetna, pod warunkiem, że nie wymagałoby to (s. 143);
  • (...) nie ma sensu więcej próbować, tym bardziej, że musiał (s. 169);
  • Na szczęście, samochód czekał (s. 191);
  • Zresztą, po tym, jak zadzwoniła do Davida (s. 192);
  • Po (...) przecięciu wstęgi przez burmistrza, gospodarz oprowadził (s. 199);
  • Zresztą, dziewczyna miała głowę na karku (s. 268).
Brak przecinka:
  • (...) źle by się stało, gdyby dostała zawału_ zanim podomyka (...) sprawy (s. 79);
  • (...) nie wiedziała_ kto by chciał dostać taką masę przetworów (s. 301).
Inne błędy:
  • (...) do sypialni, z balkonów których rozpościerała się panorama (s. 67, powinno być z których balkonów);
  • (...) zaparkowała przed samym Crestview, który stał  na swoim miejscu taki sam jak zwykle (s. 77, styl);
  • (...) Audrey zawsze wypatrywała je z daleka (s. 172, powinno być ich); 
  • (...) muzykę tworzył (...) puls maszyn (...), szczęk żelaza (...) i nocne gwizdy pociągów (s. 201, powinno być tworzyły);
  • (...) przedstawiciele (...) organizacji (...), w działaniach których (...) uczestniczyła (s. 263, powinno być w których działaniach);
  • Wesołych Świąt Wielkiej nocy! (s. 323, powinno być Wielkiejnocy);
  • (...) z okazji Wielkiej nocy (s. 324);
  • Maggie sięgnął po kieliszek, ale nie trafiła w niego ręką (s. 335).
O czym świadczy ta niechlubna lista? O niejednym, a na pewno o lekceważeniu czytelników.

Książkę wydało (w ubiegłym roku) Wydawnictwo Nowa Proza, przełożył Wojciech Szypuła, zredagowała Joanna Figlewska; korektę robiła Urszula Okrzeja.
 

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz