W najnowszym numerze „Książek” (4) Katarzyna Surmiak-Domańska wkłada w usta swojego rozmówcy (najpewniej mówiącego po angielsku) m.in. takie zdania:
Kogo ludzie najchętniej followują na Twitterze? Justina Biebera, Rihannę… Salman dołączył do tego grona. Znam go osobiście i wiem, że ma poczucie, iż kilkaset tysięcy osób śledzących jego wpisy na Twitterze czyni z niego pisarza wyjątkowego, który rozumie problemy i emocje przeciętnego człowieka. Ja się z tym nie zgadzam. Dla mnie to, że ktoś ma 700 tys. followersów, oznacza tylko tyle, że wpasowuje się w gusta przeciętnego człowieka.
Google znalazł followować w 65 700 miejscach.
Dlaczego doświadczona dziennikarka, pisarka, wykładowczyni Polskiej Szkoły Reportażu dołączyła do tysięcy niefrasobliwych językowo forumowiczów, twitterowców, facebookowców, blogerów? Jeśli niezupełnie pasowało jej słowo śledzić, to czy musiała uciec w ponglish, zaśmiecać polszczyznę? Dlaczego nie użyła słowa obserwować (obserwować kogoś na Twitterze, obserwować wpisy, mieć tysiące obserwatorów)?
Dopisek
W 48 000 miejsc Google znalazł follować.
Dopisek
Znalezione w sieci:
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ponglish. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ponglish. Pokaż wszystkie posty
3.12.2013
Followować. Koniecznie?
Etykiety (tagi):
anglicyzmy
,
ponglish
23.10.2010
Buty casualowe
Tak nam w swoim polskim sklepie internetowym zaśmieca polszczyznę firma Bata. W jej sklepach czeskim i słowackim niczego podobnego nie zauważyliśmy.
Etykiety (tagi):
anglicyzmy
,
ponglish
6.10.2008
Ponglish
w Warszawie.
Śmieszne?
Dopisek
W logo firmy jest sympatyczny szop (po łacinie Procyon).
Etykiety (tagi):
anglicyzmy
,
język angielski
,
ponglish
,
reklama
Subskrybuj:
Posty
(
Atom
)


