Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ponglish. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ponglish. Pokaż wszystkie posty

3.12.2013

Followować. Koniecznie?

W najnowszym numerze „Książek” (4) Katarzyna Surmiak-Domańska wkłada w usta swojego rozmówcy (najpewniej mówiącego po angielsku) m.in. takie zdania:

Kogo ludzie najchętniej followują na Twitterze? Justina Biebera, Rihannę… Salman dołączył do tego grona. Znam go osobiście i wiem, że ma poczucie, iż kilkaset tysięcy osób śledzących jego wpisy na Twitterze czyni z niego pisarza wyjątkowego, który rozumie problemy i emocje przeciętnego człowieka. Ja się z tym nie zgadzam. Dla mnie to, że ktoś ma 700 tys. followersów, oznacza tylko tyle, że wpasowuje się w gusta przeciętnego człowieka.

Google znalazł followować w 65 700 miejscach.

Dlaczego doświadczona dziennikarka, pisarka, wykładowczyni Polskiej Szkoły Reportażu dołączyła do tysięcy niefrasobliwych językowo forumowiczów, twitterowców, facebookowców, blogerów? Jeśli niezupełnie pasowało jej słowo śledzić, to czy musiała uciec w ponglish, zaśmiecać polszczyznę? Dlaczego nie użyła słowa obserwować (obserwować kogoś na Twitterze, obserwować wpisy, mieć tysiące obserwatorów)?

Dopisek
W 48 000 miejsc Google znalazł follować.

Dopisek
Znalezione w sieci:

23.10.2010

Buty casualowe

Tak nam w swoim polskim sklepie internetowym zaśmieca polszczyznę firma Bata. W jej sklepach czeskim i słowackim niczego podobnego nie zauważyliśmy.

6.10.2008

Ponglish

Wejście do sklepu z butami w centrum handlowym Promenada
w Warszawie.

Śmieszne?

Dopisek
W logo firmy jest sympatyczny szop (po łacinie Procyon).