Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prawa autorskie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prawa autorskie. Pokaż wszystkie posty

17.06.2008

Nauczka

Płatne ogłoszenie
w dzisiejszej „Wyborczej”

Wydawnictwo Naukowe PWN S.A. oświadcza, że bez wiedzy i zgody tłumacza Pana Michała Zagrodzkiego wprowadziło po korekcie autorskiej zmiany zniekształcające treść i formę przekładu książki Gerrita Antonidesa i W. Freda van Raaija „Zachowanie konsumenta. Podręcznik akademicki”, wydanej w 2003 r. w serii „Przedsiębiorczość”. Zmiany te spowodowały błędy
i niekonsekwencje terminologiczne oraz naruszyły właściwy Tłumaczowi styl przekładu. Wydawnictwo Naukowe PWN przeprasza za to Pana Michała Zagrodzkiego.

Skoro w książce są błędy zawinione przez wydawcę, to powinni mu się też dobrać do skóry autorzy i nabywcy.

Gratulacje dla tłumacza!

Dopisek
Ze strony internetowej PWN-u: Pozycja przeznaczona dla studentów
i wykładowców wyższych uczelni na wydziałach: zarządzania, psychologii i marketingu.

Zobacz też...

17.05.2008

Hrabal się w grobie przewraca

Pan Jodłowski, właściciel wydawnictwa Kraina Beletrystyczna i księgarni Łagodny Dzikus (za wszelkie skojarzenia, jakie Ci się teraz nasuwają, nasz Czytelniku, odpowiadasz wyłącznie Ty), przy pomocy mecenasa Heblarka próbował ordynarnie
- excusez le mot - wyrolować tłumacza, z którym zawarł umowę.
Ale trafiła kosa na kamień.

Chcą Państwo znać szczegóły? A może potrzebne są Państwu praktyczne i prawne porady związane z wydawaniem książek przeznaczone dla autorów, tłumaczy i początkujących wydawców? Wszystko to można znaleźć w książce Pawła Pollaka Jak wydać książkę.

Polecamy!

Co ma do tego Hrabal? A tak nam jakoś przyszedł do głowy.

Więcej...

14.05.2008

Co rozumie polska publiczność

Reżyserka zmieniła tekst tłumaczenia amerykańskiej sztuki. Na przykład z omal nie umarł ze strachu zrobiła omal się nie zes... ze strachu; w oryginale syn mówi, że ojciec od niego oberwał, w przedstawieniu rzuca do ojca bo cię jeb... Tłumaczka podała reżyserkę do sądu.

Sąd przyznał rację tłumaczce, ale w uzasadnieniu wyroku napisał między innymi: Sąd rozumie intencje pozwanego polegające na uprzystępnieniu utworu jak największej publiczności, zapewnienie jej lepszego rozumienia przez polską publiczność czy zdobycie sukcesu (...) (cyt. za "GW" z 12 maja 2008 r.).

Co na to publiczność?