Czytam Współczesne Włochy 1871–2006 Martina Clarka (Książka i Wiedza, Warszawa 2009, przełożył Tomasz Wituch, zredagował Jerzy Lewiński). Autor książki jest Szkotem, napisał ją po angielsku.
Zaintrygowały mnie dwa zdania na stronie 202:
Dochód narodowy wzrósł z ponad 61 bln lirów w roku 1895 do ponad 92 bln lirów w latach 1911–1915 w cenach stałych z roku 1938. W przeliczeniu na głowę ludności dochód wzrósł z 1,888 lira w latach 1891–1895 do 2,478 lira w latach 1911–1915.
Podzieliłem 92 000 000 000 000 lirów przez 2,478 lira na głowę, żeby się dowiedzieć, ile ludności liczyły wówczas Włochy. Wyszło mi, że 37 126 715 092 817, czyli ponad 37 bilionów, co jest bzdurą.
Nie mam oryginału książki, ale udało mi się do niego zajrzeć w Amazonie. Przytoczone wyżej zdania wyglądały tam (na s. 144) tak:
National income as a whole rose from over 61 billion lire in 1895 to over 92 billion lire in 1911–15, at constant 1938 prices; per head, from 1,888 lire in 1891–95 to 2,478 lire in 1911–15.
Teraz już wiedziałem, że tłumacz i redaktor zapomnieli, że w tekstach anglojęzycznych przecinek nie jest separatorem dziesiętnym, lecz dzieli na grupy cyfry w liczbach ponadtrzycyfrowych, więc w tłumaczeniu zamiast 2,478 lira powinno być 2478 lirów.
Podzieliłem 92 000 000 000 000 lirów przez 2478 lirów na głowę. Wyszło, że w latach 1911–1915 Włochy miały 37 126 715 093 mieszkańców, czyli ponad 37 miliardów, co wciąż było bzdurą.
Znów zerknąłem do oryginału i na stronie XX znalazłem informację, że w książce The word billion indicates 1,000 million, czyli że słowo bilion oznacza 1000 milionów, czyli miliard. Dopiero teraz, po podzieleniu 92 000 000 000 przez 2478, otrzymałem prawdziwą liczbę mieszkańców ówczesnych Włoch: 37 126 715, czyli około 37 milionów.
Jeśli wierzyć wyszukiwarce na stronie poświęconej książce Martina Clarka w Amazonie, słowo billion występuje w niej w 25 miejscach. Nie starczyło mi cierpliwości, żeby odszukać je wszystkie w tłumaczeniu na polski, ale sprawdziłem, że tłumacz i redaktor zostawili bilion – zamiast miliarda – na stronach 202, 310, 414, 417, 423.
Współczesne Włochy, przykład pleniącego się w Polsce wydawniczego niechlujstwa, książka wydana bez korekty (o czym świadczą również inne, niewytknięte tu błędy, a także brak nazwiska korektora w stopce), są podręcznikiem akademickim dotowanym przez Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą błędy w tłumaczeniu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą błędy w tłumaczeniu. Pokaż wszystkie posty
31.01.2014
Włochy razy tysiąc
Etykiety (tagi):
błędy redaktorów
,
błędy w tłumaczeniu
8.03.2013
Eureka!, to był Pitagoras!
She was reminded of Pythagoras in his bath, finally discovering the key to displacement when he stepped into the filled tub and an equivalent volume of water sloshed out. He’d cried, „Eureka!” as the solution he’d been seeking finally became apparent to him.
Tłumaczka przetłumaczyła:
Przypomniała sobie o Pitagorasie i tym, jak wreszcie odkrył klucz do kwestii wyporności, kiedy wszedł do wanny i wypłynęła ilość wody równa jego wadze. Zawołał: „Eureka!”, gdy dostrzegł nareszcie rozwiązanie, którego szukał.
Redaktorka zredagowała:
Przypomniała sobie o Pitagorasie i o tym, jak odkrył klucz do zagadki wyporności, kiedy wszedł do wanny i wypłynęła z niej ilość wody równa jego wadze. Zawołał: „Eureka!”, gdy dostrzegł rozwiązanie, którego tak długo szukał.
Dopisek
Dziś Dzień Kobiet, ale to tylko zbieg okoliczności.
Dopisek
Prawo
Etykiety (tagi):
błędy faktograficzne
,
błędy redaktorów
,
błędy w tłumaczeniu
19.02.2013
Niestabilna reszta ciała
Jednak reszta jej ciała nadal była pod tajemniczym urokiem obecności Emersona i pozostawała bardziej niż trochę niestabilna.Mocne, prawda?
Brawo, tłumacz i redaktor!
Etykiety (tagi):
błędy redaktorów
,
błędy w tłumaczeniu
23.01.2013
Dworcowa awaria angielskiego
Nasz korespondent terenowy MikouaK przysłał nam z autobusu brnącego przez Podlasie fotkę pstrykniętą na warszawskim Dworcu Wschodnim, która, jak pisze, przedstawia cudeńko na drzwiach tamtejszego kibelka. Dziękujemy!
Failure to apologize znaczy nieprzeproszenie.
Dopisek
Znaleźliśmy tłumacza, który to popełnił. Jest tutaj. Ciekawe, kto go zatrudnił. No i mamy jeszcze jeden dowód na to, że tłumaczenie maszynowe jest ciągle śmiechu warte.
Failure to apologize znaczy nieprzeproszenie.
Dopisek
Znaleźliśmy tłumacza, który to popełnił. Jest tutaj. Ciekawe, kto go zatrudnił. No i mamy jeszcze jeden dowód na to, że tłumaczenie maszynowe jest ciągle śmiechu warte.
Etykiety (tagi):
błędy w tłumaczeniu
,
język angielski
26.12.2012
Samokompromitacja
Zainstalowaliśmy sobie na próbę Translatica słownik angielsko-polski i polsko-angielski i od razu natknęliśmy się w nim na taki kwiatek:
Twórcy słownika skalkowali angielski odpowiednik. Zrobili to bezmyślnie, ponieważ samozarozumiałość kłóci się z logiką, bo zarozumiałość sama w sobie jest „samo” – opisuje tego, kto ma tę brzydką cechę, a nie kogoś innego. Jeśli więc cudzoziemiec zechce sprawdzić w tym słowniku, jak się po polsku nazywa self-conceit, dowie się, że są cztery możliwości, choć czwarta to słowo, które nie istnieje i nie ma sensu:
Zachęceni tym znaleziskiem, zaczęliśmy szperać dalej. Oto, cośmy m.in. zauważyli: samo-brak, samo-nauczony, samo-oprócz (to według autorów słownika rzeczownik, rodzaj męski, zwierzęcy), samo-osobno (to też), samo-odsetki, samo-odważny, samozapominalski. Na tym nam się odechciało szperania.
Dopisek
Translatica słownik angielsko-polski i polsko-angielski to nie bezpłatny program w wersji beta, tylko produkt komercyjny, sprzedawany przez PWN już chyba od dwóch lat.
Twórcy słownika skalkowali angielski odpowiednik. Zrobili to bezmyślnie, ponieważ samozarozumiałość kłóci się z logiką, bo zarozumiałość sama w sobie jest „samo” – opisuje tego, kto ma tę brzydką cechę, a nie kogoś innego. Jeśli więc cudzoziemiec zechce sprawdzić w tym słowniku, jak się po polsku nazywa self-conceit, dowie się, że są cztery możliwości, choć czwarta to słowo, które nie istnieje i nie ma sensu:
Zachęceni tym znaleziskiem, zaczęliśmy szperać dalej. Oto, cośmy m.in. zauważyli: samo-brak, samo-nauczony, samo-oprócz (to według autorów słownika rzeczownik, rodzaj męski, zwierzęcy), samo-osobno (to też), samo-odsetki, samo-odważny, samozapominalski. Na tym nam się odechciało szperania.
Dopisek
Translatica słownik angielsko-polski i polsko-angielski to nie bezpłatny program w wersji beta, tylko produkt komercyjny, sprzedawany przez PWN już chyba od dwóch lat.
Etykiety (tagi):
błędy w słownikach
,
błędy w tłumaczeniu
,
język angielski
,
pwn
,
translatica.pl
30.07.2012
Zamieć plik
Kiedy się próbuje przechować w Wuali coś, co teoretycznie już tam jest (teoretycznie, bo pod taką samą nazwą, choć zawartość mogła się zmienić), pojawia się komunikat ze śmiesznym błędem:
Dopisek
Napisał do nas ich Support Team:
Dear Pszetfurnia Blog,
Thank you for your request.
We changed it, it will be visible with the upcoming release :)
We hope Wuala suits your needs. If you have any further question, please do not hesitate to contact us.
Best regards.
Ha!, doskonała Wuala będzie jeszcze doskonalsza :)
A może szkoda śmiesznego błędu?
Dopisek
Napisał do nas ich Support Team:
Dear Pszetfurnia Blog,
Thank you for your request.
We changed it, it will be visible with the upcoming release :)
We hope Wuala suits your needs. If you have any further question, please do not hesitate to contact us.
Best regards.
Ha!, doskonała Wuala będzie jeszcze doskonalsza :)
A może szkoda śmiesznego błędu?
Etykiety (tagi):
błędy w tłumaczeniu
,
programy komputerowe
17.07.2012
Mazurkiewicz, bój się Boga!
Te kompromitujące błędy ortograficzne popełnił tłumacz ustawień programu Volume²:
Dopisek
Na wszelki wypadek. Po polsku pisze się: klawiatUra, miKSer, podwÓjne, pokaŻ (chyba że chodzi o pokaranie), przesUwanie, regUlacji, tytUłu, wyłĄczaj, przesUwasz, wzdłUż.
Dopisek
Mazurkiewicz, bój się Boga! nie myśmy wymyślili, to się nam tylko przypomniało. Prosimy poczytać tu i popatrzeć tu (jeśli komuś nie starczy cierpliwości, żeby poczekać na pojawienie się tych słów, może od razu iść na pasku czasu do 03:53).
Etykiety (tagi):
błędy ortograficzne
,
błędy w tłumaczeniu
,
programy komputerowe
15.07.2012
Nasze prawa w UE
Czytaliśmy tę malusieńką książeczkę, zawierającą tekst Karty praw podstawowych Unii Europejskiej, nie po korektorsku, tylko z żądzy wiedzy, więc na pewno nie zauważyliśmy w niej wszystkich językowych niedociągnięć.
Oto te, które nam wpadły w oko:
Słowa prawa podstawowe w tytule na okładce nie powinny się zaczynać od wielkich liter.
Dopisek
Tego książkowego liliputa (32 × 25 × 5 milimetrów) dostaliśmy wraz z bukietem żółtych tulipanów w Dniu Unii Europejskiej, czyli dziewiątego maja, od sympatycznej dziewczyny stojącej na szczudłach na rogu Świętokrzyskiej i Jasnej w Warszawie.
Dopisek
Kartę po polsku można przeczytać tutaj, po angielsku – tu.
Oto te, które nam wpadły w oko:
- w zdaniu Unia uznaje i szanuje prawo do świadczeń z zabezpieczenia społecznego oraz do usług społecznych, zapewniających ochronę w takich przypadkach, jak: macierzyństwo, choroba, wypadki przy pracy, zależność lub podeszły wiek... (art. 34) nie podoba nam się słowo zależność. Domyślamy się, o co chodzi, ale samo to słowo tu nie wystarczy, bo przecież człowiek zawsze żyje w stanie zależności – od kogoś albo czegoś – a autorzy Karty z pewnością nie mieli na myśli zależności w ogóle. Tłumacz najwyraźniej poszedł po linii najmniejszego oporu i wybrał pierwsze słownikowe znaczenie angielskiego dependence, my byśmy napisali niezdolność do samodzielnego życia;
- w zdaniu Każdy obywatel Unii i każda osoba fizyczna lub prawna mająca miejsce zamieszkania lub statutową siedzibę w Państwie Członkowskim ma prawo petycji do Parlamentu Europejskiego (art. 44) zamiast prawo petycji napisalibyśmy prawo do złożenia petycji;
- w zdaniu zaczynającym się od słów Każdy, kogo prawa i wolności zagwarantowane przez prawo Unii zostały naruszone... (art. 47) słowo kogo jest błędem; powinno być czyje prawa.
Słowa prawa podstawowe w tytule na okładce nie powinny się zaczynać od wielkich liter.
Dopisek
Tego książkowego liliputa (32 × 25 × 5 milimetrów) dostaliśmy wraz z bukietem żółtych tulipanów w Dniu Unii Europejskiej, czyli dziewiątego maja, od sympatycznej dziewczyny stojącej na szczudłach na rogu Świętokrzyskiej i Jasnej w Warszawie.
Dopisek
Kartę po polsku można przeczytać tutaj, po angielsku – tu.
Etykiety (tagi):
błędy językowe
,
błędy w tłumaczeniu
8.07.2012
Cider archiwalny
W upalny dzień nie ma to jak cydr, więc kiedy zobaczyliśmy w Marksie i Spencerze butelki z taką piękną etykietą:
w dodatku po promocyjnej cenie, nie musieliśmy się zastanawiać. W domu odkryliśmy na tylnej etykiecie nalepkę wyjaśniającą, cośmy kupili:
Wyjaśniającą po niby-polsku, bo:
Mimo wszystko Somerset Vintage Cider nam smakował.
Dopisek
O innej nalepce Marksa i Spencera pisaliśmy w zeszłym roku.
w dodatku po promocyjnej cenie, nie musieliśmy się zastanawiać. W domu odkryliśmy na tylnej etykiecie nalepkę wyjaśniającą, cośmy kupili:
Wyjaśniającą po niby-polsku, bo:
- nie ma w polszczyźnie słowa cider,
- cydr nie może być archiwalny; słowo vintage może tu znaczyć tradycyjny, klasyczny, szlachetny, ale nie archiwalny,
- szarża to atak, stopień wojskowy albo przesadne działanie; na nalepce chyba chodzi o numer partii albo coś w tym rodzaju, czyli pewnie o liczbę w prawym dolnym rogu tylnej etykiety:
Mimo wszystko Somerset Vintage Cider nam smakował.
Dopisek
O innej nalepce Marksa i Spencera pisaliśmy w zeszłym roku.
Etykiety (tagi):
błędy w tłumaczeniu
,
język angielski
,
Marks and Spencer
,
słowa smaczne
29.06.2012
Tłumacka fantazja
My baby’s vibrating bouncy seat broke yesterday, so now my “top of the drawer” toy is wrapped in a receiving blanket and tucked into the side of the car seat. Desperate times call for desperate measures.
Tłumaczka oddała to tak:
Wczoraj popsuł się wibrujący leżaczek i teraz ta najcenniejsza zabawka tkwi owinięta w kocyk, przyczepiona na tylnym siedzeniu auta. Trudne czasy wymagają odważnych decyzji.
My byśmy zrobili to na przykład tak:
Wczoraj popsuł się wibrujący leżaczek. Zastąpiłam go samochodowym fotelikiem, w którego róg wetknęłam owiniętą w kocyk swoją ulubioną wibrującą zabawkę. Potrzeba jest matką wynalazków!
Etykiety (tagi):
błędy w tłumaczeniu
,
język angielski
,
tłumaczenia
13.05.2012
Przyszedł nam do głowy pudding bananowy
Spokojnie, dalej rymów nie będzie.
No więc przyszedł i znaleźliśmy w internecie filmik demonstrujący, jak się taki pudding robi. W dwudziestej dziewiątej sekundzie narratorka mówi:
... simmer two inches of water...
a my wtedy widzimy na ekranie tłumaczenie na polski:
Błędne tłumaczenie, bo inch to cal, czyli 2,54 cm, więc two inches (dwa cale) to nie dwa centymetry, tylko pięć centymetrów.
Można też mieć zastrzeżenia do przetłumaczenia simmer jako zagotować, bo simmer to nie gotowanie w ogóle, lecz powolne, na wolnym ogniu.
Dopisek
Damy znać, jak nam ten pudding wyszedł. Na razie szukamy potrzebnej do niego skrobi kukurydzianej. Może Państwo wiedzą, gdzie ją można kupić w Warszawie?
Dopisek
Pudding się nie udał – w ogóle nie zgęstniał. Nie mamy pojęcia dlaczego.
Dopisek
Pudding się nie udał – w ogóle nie zgęstniał. Nie mamy pojęcia dlaczego.
Etykiety (tagi):
błędy w tłumaczeniu
,
język angielski
,
słowa smaczne
7.10.2011
Technologia amalganowa
Tak Lidl zachęca w newsletterze do kupowania energooszczędnych żarówek.
Powinno być amalgamatowa.
Amalgamat (ang. amalgam) – stop metalu z rtęcią.
Powinno być amalgamatowa.
Amalgamat (ang. amalgam) – stop metalu z rtęcią.
Etykiety (tagi):
błędy językowe
,
błędy w tłumaczeniu
,
Lidl
12.09.2011
Akd schodzący po schodach
Żeby się upewnić, że Duchamp nie przysłał na wystawę nocnika, jak chciała pewna tłumaczka, tylko pisuar, i że nie nazwał go źródłem, tylko fontanną, zajrzeliśmy do Sztuki świata (tom 12, Arkady 1998, redakcja Izabela Kunińska, korekta Krystyna Boberowa) i przy okazji odkryliśmy taki głupi błąd:
Dopisek
Dopisek
Etykiety (tagi):
Arkady
,
błędy w tłumaczeniu
,
korekta
23.08.2011
Jak podawać owsiankę
Polskojęzyczna nalepka na opakowaniu Honey Quick Porridge, czyli błyskawicznej owsianki z miodem, z polskiego sklepu firmy Marks and Spencer, informuje, że po ugotowaniu na kuchence owsiankę należy podawać w miejsce i odstawić na minutę. Na wszelki wypadek pokazujemy to czarno na białym:
Zachodzimy w głowę, co autor – sorry, translator – miał na myśli. Gdyby nalepką nie zakryto oryginalnego tekstu (bezmyślnie, bo jest na nią mnóstwo miejsca na pustych bocznych ściankach pudełka), można by to sprawdzić. A jak będzie chciał poznać sposób przyrządzania owsianki mieszkający w Polsce cudzoziemiec, który nie zna naszego języka, w ogóle niczego się nie dowie.
Dopisek
Owsiankę wypróbujemy jutro rano. O wrażeniach damy znać.
Dopisek
No cóż, gdybyśmy o tym nie przeczytali na opakowaniu, nie przyszłoby nam do głowy, że jest w niej miód. Nie dopatrzyliśmy się ani jego smaku, ani zapachu, ani słodyczy. Nasza domowa owsianka z syropem klonowym i brązowym cukrem jest o niebo lepsza.
Zachodzimy w głowę, co autor – sorry, translator – miał na myśli. Gdyby nalepką nie zakryto oryginalnego tekstu (bezmyślnie, bo jest na nią mnóstwo miejsca na pustych bocznych ściankach pudełka), można by to sprawdzić. A jak będzie chciał poznać sposób przyrządzania owsianki mieszkający w Polsce cudzoziemiec, który nie zna naszego języka, w ogóle niczego się nie dowie.
Dopisek
Owsiankę wypróbujemy jutro rano. O wrażeniach damy znać.
Dopisek
No cóż, gdybyśmy o tym nie przeczytali na opakowaniu, nie przyszłoby nam do głowy, że jest w niej miód. Nie dopatrzyliśmy się ani jego smaku, ani zapachu, ani słodyczy. Nasza domowa owsianka z syropem klonowym i brązowym cukrem jest o niebo lepsza.
Etykiety (tagi):
bełkot
,
błędy w tłumaczeniu
,
Marks and Spencer
11.06.2011
Kompand
Znają Państwo to słowo? Bo my nie. Nie znaleźliśmy go w żadnym z naszych słowników języka polskiego, a mamy ich wiele. Nie znalazła go również wśród miliarda dwustu dwudziestu pięciu milionów słów wyszukiwarka PELCRA:
Mimo to kompand pojawia się kilkakrotnie w książce Aravinda Adigi Między zabójstwami (Prószyński i S-ka 2009, przełożyła Agnieszka Barbara Ciepłowska, redakcja Ewa Witan, korekta Andrzej Massé):
Ten tajemniczy kompand to angielski compound, co słowniki tłumaczą jako ogrodzony obręb domu; teren ogrodzony, zamknięty.
Zgoda, jednego polskiego odpowiednika rzeczownik compound nie ma, ale to nie powód, żeby pakować do książki nieistniejące słowo, bo przecież w zależności od kontekstu można compound zastąpić słowem dom, dziedziniec, gospodarstwo, plac, podwórko, posesja, posiadłość, teren, a nawet czasem po prostu pominąć, co zrobiono na przykład we fragmencie ze strony 296:
który w oryginale wygląda tak:
Choć nie wiadomo, czy tam rzeczywiście był ogród, lepszy jednak nieistniejący ogród niż nieistniejące słowo kompand.
Dopisek
Kompand ze strony 214 to podwórko. Czy podwórko może mieć ścianę? Kompand ze strony 235 to dziedziniec albo plac. Czy można siedzieć w dziedzińcu albo w placu?
Mimo to kompand pojawia się kilkakrotnie w książce Aravinda Adigi Między zabójstwami (Prószyński i S-ka 2009, przełożyła Agnieszka Barbara Ciepłowska, redakcja Ewa Witan, korekta Andrzej Massé):
… zaniosła go w pobliże muru kompandu… (s. 198)
… stała przy zewnętrznej ścianie kompandu… (s. 214)
… murek, za którym zaczynał się kompand sąsiadów… (s. 215)
… idzie wzdłuż muru kompandu… (s. 219)
… podbiegła do muru otaczającego kompand… (s. 226)
Siedział na piramidzie granitowych kamieni w kompandzie przed katedrą… (s. 235)
Ten tajemniczy kompand to angielski compound, co słowniki tłumaczą jako ogrodzony obręb domu; teren ogrodzony, zamknięty.
Zgoda, jednego polskiego odpowiednika rzeczownik compound nie ma, ale to nie powód, żeby pakować do książki nieistniejące słowo, bo przecież w zależności od kontekstu można compound zastąpić słowem dom, dziedziniec, gospodarstwo, plac, podwórko, posesja, posiadłość, teren, a nawet czasem po prostu pominąć, co zrobiono na przykład we fragmencie ze strony 296:
W ogrodzie rozłożyły się dwie białe krowy. (…) Nieco dalej, pod murkiem, czarny byczek ze źdźbłami świeżej zieleni przylepionymi do wilgotnego nosa zajadał trawę wysypaną z worka.
który w oryginale wygląda tak:
Two white cows were sitting in the compound of the house. (…) A black buffalo, snippets of fresh green all over its moist nose, stood gazing at the opposite wall of the compound, chewing at a sackful of grass that had been emptied on the ground in front of it.
Choć nie wiadomo, czy tam rzeczywiście był ogród, lepszy jednak nieistniejący ogród niż nieistniejące słowo kompand.
Dopisek
Kompand ze strony 214 to podwórko. Czy podwórko może mieć ścianę? Kompand ze strony 235 to dziedziniec albo plac. Czy można siedzieć w dziedzińcu albo w placu?
Etykiety (tagi):
błędy redaktorów
,
błędy w tłumaczeniu
,
korekta
,
Prószyński
16.03.2011
Wuala każe zamiatać
Etykiety (tagi):
błędy w tłumaczeniu
,
programy komputerowe
11.03.2011
Muzyka w stylu kraj
Grooveshark to internetowa kopalnia muzyki. Jeśli ma się tam płatne konto, można słuchać kanałów zwanych stacjami radiowymi, z utworami w jednym stylu. Strona Groovesharka jest przetłumaczona na kilkanaście języków, między innymi na polski. Z muzyki country tłumacz zrobił muzykę kraj.
Dla nieznających angielskiego: owszem, country to po polsku kraj, ale jeśli chodzi o muzykę, to chyba każdy wie, że też country.
Dopisek
Napisaliśmy o tym do Groovesharka. Odpisali: Thank you very much Pszetfurnia. Do you have any interest in helping with our Polish translation? My na to: Yes.
Etykiety (tagi):
błędy w tłumaczeniu
,
język angielski
20.01.2011
„Zabiłem moją matkę”
Od kilku dni polskie kina studyjne wyświetlają pod takim - błędnym - tytułem kanadyjski film J'ai tué ma mère. Poprawny powinien brzmieć Zabiłem swoją matkę, a jeszcze lepiej po prostu Zabiłem matkę.
Oto co na temat tego częstego błędu można przeczytać w Wielkim słowniku poprawnej polszczyzny PWN (2006), w haśle mój:
Dopisek
Za to internauta KapitanOrzech swoją opinię na temat tego filmu zatytułował poprawnie (i jednoznacznie, choć nie wiemy, czy słusznie): Zabiłem swój czas.
Oto co na temat tego częstego błędu można przeczytać w Wielkim słowniku poprawnej polszczyzny PWN (2006), w haśle mój:
Jeśli rzecz, o której się mówi, należy do właściciela wskazanego przez podmiot, zamiast zaimka mój, moja , moje w odpowiednim przypadku używamy zaimka swój, swoja, swoje. Np.: Zaprosiłem swojego (nie: mojego) kuzyna. (...) Pokażę ci swoje (nie: moje) mieszkanie. (...) W wielu kontekstach zaimki dzierżawcze są nadużywane, bo informacja o właścicielu wynika bezpośrednio z treści pozostałych wyrazów. Np.: Mam na pieńku z moim szefem. Lepiej: Mam na pieńku z szefem.
Dopisek
Za to internauta KapitanOrzech swoją opinię na temat tego filmu zatytułował poprawnie (i jednoznacznie, choć nie wiemy, czy słusznie): Zabiłem swój czas.
Etykiety (tagi):
błędy językowe
,
błędy w tłumaczeniu
,
Film
29.11.2010
Mała miejscowość Montana
Kiedy dziewięcioletnia dziewczynka z miasta odwiedza dziadka mieszkającego w małej miejscowości Montana, nic jej się nie podoba - jest zimno, ludzie są dziwni i nie ma internetu.
Tak dzisiejszy „Komputer Świat” pisze o filmie Zew krwi 3D, opierając się najwidoczniej na anglojęzycznym tekście, który można znaleźć na przykład tu (trzeba kliknąć słowa about the movie). Brzmi on tak:
Tak dzisiejszy „Komputer Świat” pisze o filmie Zew krwi 3D, opierając się najwidoczniej na anglojęzycznym tekście, który można znaleźć na przykład tu (trzeba kliknąć słowa about the movie). Brzmi on tak:
When nine year old city-girl Ryan Hale visits her Grandpa in a small Montana town, she doesn’t like it – it’s cold, the people are „crazy” and there’s no mall!
Okazuje się, że dziadek mieszka w miasteczku w Montanie (Montana to stan, proszę „Komputer Świata”), w którym internet pewnie jest, za to nie ma mallu, czyli centrum handlowego.
Etykiety (tagi):
błędy redaktorów
,
błędy w tłumaczeniu
,
Komputer Świat
,
korekta
18.11.2010
Funkcjonalność
W żargonie technicznym, głównie komputerowo-informatycznym, pleni się słowo funkcjonalność mylnie używane zamiast słowa funkcja. Kilka przykładów:
Błędne znaczenie słowa funkcjonalność wdziera się do polszczyzny najprawdopodobniej dlatego, że angielskie functionality to tak zwany fałszywy przyjaciel tłumacza.
- Tak się zastanawiam czy nie przydałaby się informacja w temacie poszczególnych funkcjonalności zegarków Casio,
- Od dłuższego czasu w GG10 znajduje się nowa funkcjonalność,
- nowe reguły lub funkcje realizujące pewne funkcjonalności dedykowane danemu użytkownikowi (perełka!, stąd),
- Wyłączenie funkcjonalności autouruchamiania jest mechanizmem opcjonalnym,
- a te nowe funkcjonalności to nie wiem czy to potrzebne,
- Podobna funkcjonalność jest w VMware Fusion i Parallels Desktop,
- każdy program z pakietu Office rozrastał się w kolejnych wersjach o nowe funkcjonalności.
Błędne znaczenie słowa funkcjonalność wdziera się do polszczyzny najprawdopodobniej dlatego, że angielskie functionality to tak zwany fałszywy przyjaciel tłumacza.
Etykiety (tagi):
anglicyzmy
,
błędy językowe
,
błędy w tłumaczeniu
Subskrybuj:
Posty
(
Atom
)




























