Pokazywanie postów oznaczonych etykietą błędy logiczne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą błędy logiczne. Pokaż wszystkie posty

26.01.2015

Uprawa nawożenia

Co to takiego? Nonsens, ale tym się właśnie zajmuje znany instytut w Puławach. Tak w każdym razie wynika z jego strony internetowej, z nadruków na firmowym papierze do korespondencji, którym się posługują kierownicy zakładów i dyrektor, z okładek instytutowych publikacji.

















Instytut ma osiemdziesięciu pracowników naukowych, ale najwidoczniej żadnemu z nich, z dyrektorem włącznie, nie przeszkadza, że używają nazwy, rozpowszechniają nazwę, w której jest błąd. Błąd  kompromitujący, zwłaszcza dla placówki naukowej, bo świadczy o niedostatku umiejętności logicznego myślenia.

Zachodzimy w głowę, jak to możliwe, że ten błąd tak się zakorzenił, bo przecież ani w akcie powołującym instytut do życia, ani w innych aktach prawnych go nie ma:









Nie uniknął go jednak minister rolnictwa, zatwierdzając statut instytutu, gdzie na stronie tytułowej czytamy:









choć w tym samym dokumencie, kilka stron dalej, przytoczono bez błędu rozporządzenie Rady Ministrów:



***
Chociaż wymagałoby to sporo zachodu i trochę kosztowało, chyba warto, żeby instytut zatroszczył się o ten nieszczęsny niezbędny przecinek.

Dopisek
Nie ma przecinka również na tablicy przy bramie prowadzącej na teren instytutu:






Jest to fragment zdjęcia autorstwa dr inż. Anny Nieróbcy. Całe zdjęcie można zobaczyć tutaj. Nawiasem mówiąc, w tekście prezentującym panią doktor przecinek w nazwie instytutu jest.

Dopisek
Czy nie można instytutowi zarzucić, że łamie prawo, uparcie posługując się inną nazwą niż nadana mu w stosownym rozporządzeniu?

27.09.2014

Dyrektorska logika

Oto kadr z filmiku „Na dermatologii”, na który natrafiliśmy na You Tube:





















A to zbliżenie tekstu:













Polecamy Państwa uwadze zwłaszcza drugie zdanie. Co z niego wynika? Że jak się w sali – nie, nie w sali, wtedy byłoby już za późno; że jak się na korytarzu pojawi ktoś wyglądający na kontrolera, wszyscy pacjenci z wszystkich sal (bo przecież nie wiadomo, od której taki zacznie) powinni je czym prędzej opuścić. A jak ktoś nie zdąży, zapłaci dwieście – czy wrzucał, czy nie wrzucał, fałszywe czy prawdziwe, polskie czy obce, złodziej czy uczciwy. Wystarczy, że był w sali. Tylko co w takim razie z obłożnie chorymi, przykutymi do łóżek? Dobrze chociaż, że nie trzeba być czujnym codziennie.

Żarty żartami, ale przestraszyć się tego ostrzeżenia, a tym bardziej pozwolić się na jego podstawie „obciążyć karą” mógłby tylko ktoś myślący równie logicznie jak jego autor.

19.09.2014

Orzech nie orzech …

… czyli co zawiera Bajeczny.





No to w końcu zawiera te fistaszki czy nie? Zawsze zawiera czy tylko czasem? Bo skoro może zawierać, to znaczy, że nie musi. Ech, logika! A wystarczyło napisać: Może zawierać inne orzechy.

Dopisek
Anonimowy komentator napisał:
To nie logika, tak po prostu nakazuje ustawa. Zwrot „może zawierać orzechy” jest narzucony do obligatoryjnego umieszczania na opakowaniach w zakładzie, gdzie przetwarza się orzechy i może dojść do skażenia innego produktu nawet minimalną ich ilością. Z kolei „zawiera orzechy arachidowe” narzuca przepis każący zamieszczać informację na opakowaniu produktu, który je zawiera. Jeden produkt – dwa przepisy – wynik odbiegający od logiki. Polskie prawo po prostu. Gdyby prawodawca dodał zapis do ustawy, że gdy produkt zawiera orzechy, nie ma konieczności informowania o tym, że może je zawierać, nie byłoby tego dziwactwa. Ale czy prawodawca ma jakąś wyobraźnię? Wątpię.

22.07.2014

Cuda w Lidlu




Spokojnie, dopiero od poniedziałku.

Dopisek
Dostaliśmy e-mail:
Szanowny Kliencie, bardzo dziękuję za Pani uwagę. Oczywiście komunikat powinien brzmieć: 100 g produktu wyprodukowano z minimum xx gram mięsa. W przyszłości będziemy bardziej uważni.
Z poważaniem
Alicja Pieprzycka
Lidl Polska

20.07.2014

Co to jest kawa?

Jeśli nawet espresso to nie kawa, to co w takim razie jest tutaj („Czubak”, Warszawa, Gwiaździsta 15a) kawą?

22.09.2013

Altana. Śmietnikowa. Monitorowana.

Ale nie w kształcie chińskiej pagody.


















Dopisek
Ze słownika:
altana ‹wł. 'nadbudówka, weranda w dachu’› «niewielka budowla ogrodowa, zwykle drewniana o ażurowych ścianach, służąca do wypoczynku i ochrony przed słońcem i deszczem»

16.12.2012

Słyszeć sygnał dźwiękowy

A nie wystarczyłoby Po usłyszeniu sygnału nie wysiadać? Przecież sygnał, który się słyszy, musi być dźwiękowy.





Dopisek
Fotka zrobiona w metrze, kilka dni temu.

Dopisek
Ciąg dalszy jest tutaj.

8.11.2012

Czubak na facebook'u

















Dołączymy, bo lubimy Czubakowe pieczywo, na przykład małe bocheneczki o dziwnej nazwie chleb z indeksem czy bochny z żurawinami. Ale błąd wytkniemy: apostrof jest niepotrzebny – powinno być na facebooku.

Dopisek
Raz już o Czubaku pisaliśmy, tutaj. A chleb z indeksem jest dla cukrzyków, więc może chodzi o indeks glikemiczny? Jeśli tak, to nazwa chleb z indeksem jest bez sensu, bo każdy chleb ma jakiś indeks glikemiczny.

6.11.2012

Pepperoni?










Ristorante – to po włosku, pizzeria – też, w menu prawie wszystkie nazwy potraw włoskie. To dlaczego nazwa pizzerii nie po włosku? Przecież włoskie słowo peperoni – liczba mnoga od peperone, nazwy papryki, nie takiej, jak wmontowana tu w logo, która się nazywa peperoncino – ma w środku tylko jedno p.

Domyślamy się przyczyny. Nad włoszczyzną wzięła górę widać lepiej zadomowiona w polszczyźnie amerykańska angielszczyzna, w której pepperoni to pikantna kiełbasa, i tak powstała ta niby-włoska nazwa sympatycznej żoliborskiej restauracji.

13.09.2012

Fejsbukowe lajki jeszcze raz

Oto jaskrawy przykład (źródło) tego, o czym już pisaliśmy dwa lata temu:








Sam Facebook, kiedy za jego pośrednictwem podzieliliśmy się tą smutną wiadomością ze znajomymi, też się z niej ucieszył:

choć tam, skąd ją zaczerpnęliśmy, jest Poleć.

31.08.2012

Seryjny samobójca

Wysocy funkcjonariusze państwa muszą się czuć bezpieczni, nie mogą się bać, że ktoś im wypali zza węgła między oczy, albo że ich dopadnie seryjny samobójca.

Poseł  Janusz Wojciechowski, 20 sierpnia, tutaj.
 

23.06.2012

Poproszę biscotto

Coffeeheaven, nasza ulubiona sieć kawiarni









sprzedaje do kawy świetne biscotti






czyli





Szkoda tylko, że kiedy mówimy Poproszę sucharek, młody człowiek za ladą się upewnia: Biscotti?, choć biscotti to liczba mnoga, a jedno takie ciasteczko nazywa się po włosku biscotto.

Dopisek
Że mamy w polszczyźnie spaghetti, czyli sznureczki, a nie spaghetto, sznureczek? To inna para kaloszy, bo chyba raczej rzadko się zdarza, żeby ktoś jadł, a jeszcze rzadziej - kupował, jedno spaghetto.

18.06.2012

Mineralna z kranu

O kranówie w butelce z etykietką „Mineralna” słyszeliśmy, ale czy ktoś ma kran, z którego płynie woda mineralna albo przegotowana? Z pewnością nie mają go nawet w Ipsenie, firmie produkującej specyfik, na którego opakowaniu są te rysunki.

24.05.2012

Docina doradca

Leroy Merlin w warszawskiej Arkadii:

Nic nowego, merlinowa odmiana znanego od dawna hasełka-ostrzeżenia „Towar podaje sprzedawca''. Tylko dlaczego doradca handlowy? Bo to brzmi bardziej dostojnie? Bo jak mierzy i docina, jest kimś więcej niż sprzedawcą? To może ekspedientka w pasmanterii odmierzająca kawałek gumki do majtek powinna się nazwać doradczynią handlową, bo umie na przykład doradzić, ile gumki kupić, żeby nie cisnęła?

Arachidy i fistaszki

Dwa dni temu w Carrefourze w warszawskiej Arkadii:

Arachidy i fistaszki, i jeszcze orzeszki ziemne, to to samo. Może w Carrefourze myślą, że jak w łupinkach, to już co innego?

Dopisek
Cena na pozór jednakowa – 9,99 za kilogram. Na pozór, bo kupując carrefourowe fistaszki, płaci się też za niejadalne łupinki. Więc może to błąd celowy, żeby jakoś usprawiedliwić cenę w gruncie rzeczy wyższą ? Próba przekonania klienta, że kupuje co innego?

13.05.2012

Siła przecinka

Polskie Wydawnictwo Muzyczne zachęca do kupowania ostatniego tomu Encyklopedii muzycznej. My się natknęliśmy na taką reklamę:

Wynika z niej, że PWM wydało już jedenaście ostatnich tomów, w lutym ukazał się dwunasty, a kto wie, czy nie będzie następnych, też ostatnich. A wystarczyłby jeden przecinek:

Drugi błąd, trywialny, to duże M w tytule książki.

24.10.2011

Urbaniak w kokilce

Byłem właściwie chroniony, żyłem w kokilce. Miałem tylko grać na skrzypcach. Mogłem nawet nie iść do szkoły, jeśli ćwiczyłem. Zażyłem dużo wolności pomimo systemu.

Tak swoje młode lata wspomina we „Wprost” (nr 41) znany jazzman Michał Urbaniak.

Coś nam się zdaje, że mistrzowi pomyliła się kokilka z kokonem.
 

9.09.2011

Gdzie leży Oregon

Zdanie z jeszcze ciepłej bardzo ciekawej książki Tomasza Zalewskiego Inne Stany (Polityka Spółdzielnia Pracy, Warszawa 2011, redakcja Jacek Kowalczyk, korekta Marianna Chałupczak):

W 1845 r. dziennikarz John L. O'Sullivan napisał, że „oczywistym przeznaczeniem” Ameryki jest wcielić do Unii wolną wtedy Republikę Teksasu i terytoria na północno-zachodnim wybrzeżu Pacyfiku znane jako Kraj Oregon.